|
Zmarł Zbigniew Siudak. Czarna flaga na magistracie
W poniedziałek w wieku 85 lat zmarł nagle Zbigniew Siudak - wybitna osobowość bocheńskiej społeczności. W ostatnim czasie kojarzony głównie z publicznymi wystąpieniami jako prezes bocheńskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, ale przecież wcześniej ten miłośnik gór dał się poznać z wieloletniej działalności w PTTK, wychowując i zarażając pasją krajoznawczą niezliczoną liczbę młodych ludzi.
Zbigniew Siudak miał pełne prawo mówić o wojennej przeszłości i czasach okupacji. W czasie wojny był uczniem tajnych kompletów i szkoleń wojskowych, uczestniczył w wielu akcjach sabotażowo-dywersyjnych. Za służbę w AK był prześladowany w PRL - młody patriota został aresztowany w grudniu 1945 r. i wyrokiem sądu wojskowego został skazany na 2,5 roku więzienia i 1 rok pozbawienia praw obywatelskich. Był więziony w UB w Bochni, celach na Montelupich w Krakowie, w Rawiczu.
Amnestionowany w marcu 1947 r. mógł wreszcie zdać maturę (w Liceum im. Króla Kazimierza Wielkiego). Potem skończył studia na Wydziale Architektury AGH w Krakowie. Zdobywszy uprawnienia architektoniczne, urbanistyczne, konserwatorskie, rzeczoznawcy SARP i budowlanego, biegłego sądowego, pracował m.in. Biurze Projektów Budownictwa Przemysłowego w Krakowie, Biurze Planowania Przestrzennego w Tarnowie, czy Urzędzie Miasta Bochnia.
W poniedziałek odszedł też członek honorowy PTTK, przodownik turystyki pieszej, górskiej i narciarskiej. Przewodnik terenowy beskidzki i tatrzański. instruktor krajoznawstwa, przewodnictwa, WOPR, PZN i turystyki narciarskiej. (...)
Na Urzędzie Miasta zawieszono czarną flagę opuszczoną do połowy masztu.
Tomasz Stodolny, bochnianin.pl
Bochnia pożegnała ppłka Siudaka
W czwartek 9 września na cmentarzu przy ul. Orackiej zostały złożone do grobu doczesne szczątki Zbigniewa Siudaka, którego w czasie ostatnich pożegnań nazywano niezłomnym żołnierzem RP i ikoną turystyki.
Bo takie dwa oblicza miał zmarły 6 września prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Oddział Bochnia. Młodość upłynęła mu na walkach o Niepodległą i przypadło mu walczyć o to zarówno z Niemcami, faszystami, jak i komunistami, już po wojnie. Odcierpiał za to w celach UB.
Druga twarz Z. Siudaka to twarz zapalonego turysty, wędrowca, miłośnika gór. Bardzo mocno akcentowali to licznie przybyli na uroczystości pogrzebowe przedstawiciele organizacji i zrzeszeń turystycznych.
Msza pogrzebowa odbyła się w Bazylice św. Mikołaja, skąd wielosetmetrowy kondukt pogrzebowy przemaszerował ulicą Konstytucji 3 Maja na cmentarz. Karawanowi towarzyszyła asysta wojskowa żołnierzy 2 Korpusu Zmechanizowanego z Krakowa, liczni księża, nie tylko bocheńscy, poczty sztandarowe i setki ludzi. Nad trumną przemawiali zarówno kombatanci, jak i przyjaciele prezesa Siudaka z okresu jego górskich wędrówek.
czasbocheński.pl
|